<title_newspaper=Sztandar Modych> 
<title_article=Wykorzystujc gaz koksowy zaoszczdzimy w naszej hucie setki ton wgla> 
<author_1=in. Janusz Kokot>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1954">
<month="8">
<date=1954-08-23>
<period=d>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Do huty przyszedem w lutym br., zaraz po ukoczeniu Politechniki Gliwickiej. Bardzo lubi swoj prac i moe dlatego czsto zastanawiam si nad problemami, ktre jak to si mwi  le odogiem.
Jedn z takich zaniedbanych spraw w gospodarce cieplnej naszej huty byo waciwe wykorzystanie gazu koksowego. Odpadkowy gaz koksowy uywany jest w hucie do ogrzewania piecw wgbnych w walcowni. Jest to gaz wysokokaloryczny i bardzo atwopalny. Ot problem polega na tym, e w niedziele i wita  kiedy huta nie pracowaa  gaz wytwarzany przez pracujc przez cay czas koksowni, marnowa si. Brak byo po prostu odbiorcw. W okresach tych gaz by wypuszczany na zewntrz, a dla uniknicia zatruwania powietrza, zapalao si go u wylotu specjalnego kominka (nazywamy to potocznie spalaniem si w fakli). W ten sposb spalano bezuytecznie ok. 500 m sze. gazu.
Doszedem do wniosku, e gaz koksowy mg by w tym czasie z powodzeniem uywany do opalania piecw pracujcej rwnie przez cay czas kotowni. Zaczem szuka moliwoci przeprowadzenia przewodw do kotowni i tu okazao si, e nie jestem wcale a takim nowatorem jak mylaem. Byy ju prowadzone przewody, tylko e bardzo dawno  jeszcze przed wojn. Od starych robotnikw dowiedziaem si wkrtce o tej ciekawej historii. Mianowicie gdzie ok. roku 1938 zrobiono prb zuycia gazu koksowego w kotowni. Nie wzito widocznie pod uwag jego waciwoci, bo prba skoczya si bardzo niebezpiecznym wybuchem. Od tamtego czasu nikt ju nie prbowa ponownie wykorzysta marnujcego si gazu.
Sprawa nie wygldaa zachcajco, ale nie daem za wygran. Stworzyem wraz z kilkoma lusarzami brygad inynieryjno-techniczn i postanowilimy rozgry ten ciki orzech. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
